W świecie Formuły 1 zarówno wybitni kierowcy, jak i genialni konstruktorzy odgrywają kluczową rolę w sukcesie zespołu. Jednak według Fernando Alonso to właśnie inżynierowie mają większy wpływ na wyniki niż sami kierowcy. Przykładem może być przejście Adriana Neweya do Aston Martin, które może zrewolucjonizować układ sił w stawce.
Adrian Newey czy Lewis Hamilton – kto zmieni więcej?
Przed sezonem 2025 uwagę kibiców przykuły dwa ogromne transfery: Lewis Hamilton opuszcza Mercedesa na rzecz Ferrari, a Adrian Newey – legendarny konstruktor – dołącza do Aston Martin. Alonso, dwukrotny mistrz świata, jasno stawia sprawę:
Adrian Newey zawsze będzie miał większy wpływ niż jakikolwiek kierowca. Nie wiem, co Hamilton zamierza wnieść lub dodać do Ferrari, na pewno będzie to mniej niż to, co może wnieść projektant.
Fernando Alonso
Konstrukcja kontra kierowcy: efekt Neweya
Trudno nie zgodzić się, że dobrze zaprojektowana konstrukcja w połączeniu z utalentowanym kierowcą to przepis na sukces. W F1 zadanie to jest jeszcze trudniejsze, ponieważ to liga, w której 20 zawodników należy do ścisłej światowej czołówki. Różnica między byciem szybkim i utalentowanym a „tylko” szybkim jest niewielka. To właśnie lepsza konstrukcja często przechyla szalę na korzyść teoretycznie wolniejszego kierowcy.
Wystarczy spojrzeć na dominację Red Bulla w ostatnich latach. Nie sposób odmówić Maxowi Verstappenowi talentu, ale to właśnie jego genialny bolid pozwolił mu zdobywać mistrzostwa w tak płynny i bezproblemowy sposób.
Newey – architekt mistrzowskich bolidów
Adrian Newey to jeden z najbardziej utytułowanych inżynierów w historii F1. Jego konstrukcje przyczyniły się do tytułów mistrzowskich dla Williamsa, McLarena i Red Bulla. Jeśli jego wpływ na Aston Martin będzie równie znaczący, możemy spodziewać się zespołu walczącego o najwyższe cele.
Co więcej, nadchodzące zmiany regulaminowe w 2026 roku to idealny moment, by Newey wykorzystał swoje doświadczenie w projektowaniu nowej generacji bolidów.

Kto wyjdzie na tym lepiej?
Wszystko wskazuje na to, że to właśnie ruch Aston Martin i pozyskanie Adriana Neweya może mieć długofalowy wpływ na układ sił w F1. Podczas gdy Hamilton musi udowodnić swoją wartość w nowym zespole, to Newey może już od 2025 roku zacząć budować bolid, który realnie zagrozi czołówce.
Czy Alonso ma rację? Czy konstruktorzy rzeczywiście mają większy wpływ niż kierowcy? Przyszły sezon F1 z pewnością dostarczy odpowiedzi na te pytania!