Fernando Alonso wyraził sceptycyzm wobec potencjalnego powrotu silników V10 do F1, podkreślając, że sport powinien podążać za nowoczesną technologią.
Powrót silników V10? Trwa debata
FIA rozpoczęła rozmowy na temat ewentualnego powrotu do wolnossących silników V10, które miałyby być napędzane paliwem syntetycznym. Zwolennicy pomysłu argumentują, że mogłoby to zapewnić Formule 1 głośniejsze, ale jednocześnie bardziej ekologiczne jednostki napędowe, a także wprowadzić element nostalgii za dawnymi latami.
Jednak wielu ekspertów i zespołów, w tym debiutujące w 2026 roku Audi, uważa, że takie rozwiązanie jest nierealne. Główną przeszkodą są ogromne inwestycje w rozwój nowych hybrydowych jednostek V6, które zadebiutują już w przyszłym roku.
Mimo że niektórzy kierowcy – w tym Max Verstappen i Lewis Hamilton – wyrazili otwartość na ten pomysł, Fernando Alonso ma zupełnie inne zdanie.
Alonso: „Żyjemy w innym świecie”
Hiszpan, który jako jedyny z obecnej stawki ścigał się w erze V10, otwarcie skrytykował pomysł powrotu do tych jednostek.
Oczywiście uwielbiam erę V10 i V8 oraz dźwięk tych silników, za którym wszyscy tęsknimy.
Fernando Alonso
Jednak dwukrotny mistrz świata uważa, że F1 powinna patrzeć w przyszłość, a nie wracać do przeszłości.
Żyjemy w innym świecie. Technologia się rozwinęła i teraz mamy niezwykle wydajne silniki, które zużywają zaledwie jedną trzecią paliwa w porównaniu do przeszłości. Nie możemy iść wbrew czasom i cofać się do ery hybrydowej. Nie możemy ignorować faktu, jak bardzo dzisiejsze samochody są efektywne. To coś, co jest dla nas wielkim plusem.
Fernando Alonso

„To jak rezygnacja z Halo” – mocna analogia Alonso
Alonso uważa, że powrót do V10 byłby krokiem wstecz i zaprzepaszczeniem dotychczasowego postępu technologicznego. Aby to zobrazować, przywołał mocne porównanie.
To tak, jakbyśmy nagle zrezygnowali z systemu Halo, żeby zwiększyć niebezpieczeństwo i dostarczyć kibicom więcej adrenaliny. To po prostu nie ma sensu.
Fernando Alonso
System Halo, choć początkowo budził kontrowersje, od lat ratuje życie kierowców, a jego obecność na samochodach F1 jest niepodważalna. Alonso sugeruje, że w kwestii silników sytuacja jest podobna – nowoczesne technologie to krok naprzód, z którego nie warto rezygnować.
The Halo saved Lewis’ life today. 🙏
— Mercedes-AMG PETRONAS F1 Team (@MercedesAMGF1) September 12, 2021
Thank you again to the @fia and to everyone who works to make our sport a safer place. ❤️ pic.twitter.com/bSjQayVhJI
Postęp zamiast nostalgii – F1 musi iść do przodu
Alonso podkreśla, że Formuła 1 powinna podążać za nowoczesną technologią, a nie oglądać się na przeszłość.
Z niektórych rzeczy trzeba po prostu zrezygnować. To, co mamy teraz, to świetna Formuła 1 i doskonały moment dla całego sportu.
Fernando Alonso
Jako 43-letni weteran Alonso nie widzi sensu w dążeniu do przeszłości, której skutki mogą być nieprzewidywalne.
Trudno teraz wymyślić coś nowego i wejść w nieznane. To zawsze niesie za sobą pewne ryzyko.
Fernando Alonso
Ostateczna decyzja należy do władz F1 i kibiców
Choć Hiszpan nadal ma sentyment do ery V10, podkreślił, że ostateczna decyzja w sprawie przyszłości F1 należy do władz sportu i producentów silników.
Jako kierowcy chcemy po prostu ścigać się w najszybszych samochodach, niezależnie od jednostki napędowej.
Fernando Alonso
Jednocześnie Alonso zaznaczył, że kibice również powinni mieć głos w tej sprawie.
Może fani mają coś do powiedzenia na ten temat.
Fernando Alonso

Czy V10 wróci do F1? Na razie to mało prawdopodobne
Mimo że temat powrotu V10 wciąż pozostaje otwarty, Alonso wydaje się nie mieć wątpliwości. Dźwięk kultowych jednostek pozostanie jedynie echem przeszłości, podczas gdy współczesna F1 będzie nieustannie podążać ścieżką innowacji.
Wiele wskazuje na to, że Formuła 1 postawi na dalszy rozwój hybryd i technologii paliw syntetycznych zamiast powrotu do dawnych rozwiązań. A Alonso? Jego stanowisko jest jasne – przeszłość była piękna, ale to przyszłość napędza ten sport.
Źródło: f1i.com